środa, 20 kwietnia 2016

                                       ROZDZIAŁ IV

Oł je! Wtorek! Ależ się cieszę! Czujecie ten sarkazm? Szczerze to myślałam, że się zabije. Cały czas Leo i Charlie się wiercili, a ja przez nich nie mogłam spać. Obudziłam się przygnieciona przez bruneta, a blondyn leżał z głową na moim brzuchu i resztą na moim mięciutkim dywanie. Nie mogłam się ruszyć. Ile oni ważą?!?! O chyba Bae się budzi. Ta pomarzyć mogę żeby moja gwiazdeczka wstała o 6:00. Jedyne co zrobił to zmienił swoją pozycje i w ten oto sposób Leo leżał na mnie, a Charlie na Leo. 

-Charlie ile ty ważysz??- powiedział Leo mega zaspanym i słodkim głosem.
-Ile wy ważycie??- powiedziałam, ale oni już zdążyli zasnąć.

Usłyszałam cichy śmiech pani Victorii i Joey'a, którzy pomogli mi wyswobodzić się z pod tych wielorybów. Zeszłam na dół w piżamie i chyba to był błąd, bo każdy był ubrany. Szybko pobiegłam do garderoby. Wtedy coś zaczęło się dziać dziwnego. Chciałam wejść do torebki, ale do nie byle jakiej torebki. Była to Chanel 2.55, której (niestety) nie posiadałam.
                                                  Znalezione obrazy dla zapytania chanel 2.55 
Poczułam jakieś szturchanie. Wszystko zaczęło się rozmazywać......................................................... Obudziłam się w autobusie. Osobą, która mnie obudziła był dość przystojny chłopak.
                           
Ale nie o tym teraz. Najpierw muszę sobie wszystko uświadomić. Co było snem, a co było prawdą? Biorąc pod uwagę to, że siedzę w autobusie, musiałam zasnąć, gdy wracałam do domu. Sprawdziłam telefon. Miałam otworzone na wiadomości od Leo żebym napisała kiedy będę w domu. O nie! Czyli to wszystko był sen?!?! Nie przyjechali do mnie... Czyli moi rodzice nadal nie wiedzą, że mam chłopaka... I teraz pojawia się pytanie: czemu im nie powiedziałam?? To nie jest takie proste. Moja mama może i by się cieszyła (choć uważa, że powinnam być z Bartkiem lub Jankiem, moja mama to taki typ swatki xd), ale gdyby tata się dowiedział to nie byłoby fajnie. Po pierwsze dla niego jestem księżniczką. Odkąd Marta ogłosiła, że ma chłopaka, ja stałam się jedyną, nieskazitelną i najważniejszą księżniczką. W sumie ciekawe co by zrobił gdyby dowiedział się, że nie jestem taka "czysta" i np. próbowałam już alkoholu... Po drugie gdyby dowiedział się, że Leo jest sławny i laski za nim szaleją to byłby bardzo "ostry" w stosunku do niego. Cóż, kiedyś nadejdzie taki dzień, kiedy marzenia mojego taty o tym, że będę mieć chłopaka dopiero po 40-stce prysną jak bańka mydlana. Ale wróćmy do rzeczywistości... Ten chłopak zaczął się śmiać i machać mi ręką przed oczami.

-Ej laska! Żyjesz??
-No, tylko po prostu miałam tak piękny sen i trochę mi zajęło zanim ogarnęłam, że to sen i wróciłam do rzeczywistości- zaśmiałam się i jednocześnie zwróciłam uwagę na jego angielski akcent.
-Przepraszam, że obudziłem śpiącą królewnę, ale bałem się, że ktoś cię jeszcze okradnie.
-Spoko, dzięki.
-Yyy... Jesteś stąd, bo jakoś pierwszy raz widzę cię w autobusie.
-Jestem rodowitą Krakowianką tylko po prostu zazwyczaj jadę z rodzicami autem.
-To zmienia postać rzeczy... A tak w ogóle to jestem Will , Will Collins.
-To wiele wyjaśnia- mruknęłam pod nosem, a Will czekał aż rozwinę swoją myśl.
-Akcentu nie da się tak łatwo pozbyć. Wiem to z własnego doświadczenia. Wita cię pół Angielka.
-Aaa no to witam witam. Czy mogę poznać wreszcie twoje zacne dane osobowe??
-Teresa, Teresa Lenehan- powiedziałam naśladując chłopaka, ale on nie był zbyt zadowolony słysząc moje nazwisko.- Ej Will, coś nie tak??
-Nie no spoko, tylko znałem takiego nie fajnego Lenehana. Proszę powiedz, że nie masz żadnego brata lub kuzyna- wręcz błagał.
-Nie, nie mam.- ucieszył się, skoro nikt nie wie to mu też nie powiem, ciekawi mnie czy chodziło o mojego Charlie'go.- A o co chodzi??
-Aaa nie ważne, może kiedyś ci powiem, ale na razie wiedz, że nienawidzę ani tego Charlie'go ani tej żałosnej ofiary losu Leondre.- nie powiem zabolało, teraz już wiedziałam o kogo mu chodzi, momentalnie oczy mi się zaszkliły.
-Ogólnie z Leondre chodziłem do szkoły, a ta tępa blondynka się do wszystkiego wmieszała, ale za mało cię znam żebyś poznała tą historie. Nie zranili mnie czy coś, a nawet odwrotnie, ale opowiem ci to w przyszłości.- opowiadał dalej, nie zauważył, że prawie płakałam, bo czułam, że to coś nie dobrego.- No dobra, ale nie gadajmy o starych sprawach. Jaką muzykę lubisz??
-Eemm lubię Bring Me The Horizon, Shawna Mendesa, Metalice. System Of A Down, Ariane Grande, Eda Sheerana, Justina Biebera, One Direction i wiele innych, ale chyba ci są moimi ulubionymi- powiedziałam celowo pomijając Bars & Melody.
-A lubisz Bars & Melody??- omg co teraz zrobić... O wiem!
-Fajne mają piosenki, ale nawet nie wiem jak mają na imię- skłamałam.

Pogadaliśmy trochę i wysiedliśmy z autobusu. Dowiedziałam się, że Will przeprowadził się do Polski pól roku temu, bo miał bardzo poważne kłopoty w szkole, ale oczywiście nie chciał mi powiedzieć, bo "za mało mnie zna". Okazało się, że mieszka w połowie drogi do mnie. Cudem udało mi się go namówić żeby mnie nie odprowadzał. Normalnie bym się chętnie zgodził, ale chciałam trochę pomyśleć, a poza tym na tą chwile nie planowałam gości, więc mam nie za dobrze schowane zdjęcia z chłopakami, a znając życie grzebałby mi po szafkach.
A więc idę teraz sobie sama z moimi myślami do domu. Coś mam przeczucie, że te problemy Will'a w szkole mają coś wspólnego z moimi gwiazdeczkami. Tyle nad tym myślałam, że aż doszłam do domu. Wchodząc przywitał mnie mój skarbek (kot). Byłam tak zmęczona, że od razu padłam na łóżko. Ale oczywiście nie mogę żyć spokojnie, bo o coś za przeproszeniem się jebnęłam. Był to talerz, na którym leżał drugi talerz, a na nim była karteczka "Skończyłam wcześniej lekcje. Zrobiłam ci sałatkę. Ten talerz to tak dla bezpieczeństwa gdybyś nie zobaczyła, że masz coś na łóżku. Ja jestem u Adama jakby co. Miłego dnia- Marta" (Adam to jej chłopak). OMG jak ja kocham swoją siostrę. Byłam strasznie głodna, ale jednak byłam bardziej zmęczona i nie chciało mi się robić. Postanowiłam, że włączę piosenki BaM. Słuchałam i jadłam. I nagle mnie oświeciło. Przecież mogę się zapytać chłopaków o Will'a. Szybko skończyłam jeść i wzięłam telefon. Tylko jak zacząć...

Królestwo wybrańców czyli światowa elita sławnego zboczeńca Devrisa:
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: hej ;3
Leondre prawdę ci powie: proszę powiedz, że już się nie obrażasz słoneczko, ja tak nie mogę żyć..
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: wybaczyłam, ponieważ nie wytrzymałam i to nie ma sensu skoro i tak z wami gadam
Bóg Seksu mrr: ja tam bym wytrzymał
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: nie no po prostu szacun na dzielni Charlie
Leondre prawdę ci powie: YYYYY MAMY PROBLEM (w sensie ja i Tesia)
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: oświeć mnie
Leondre prawdę ci powie: aktualnie u mnie jest cała rodzina i mamy taki jakby rodzinny obiadek, a ja jak się pewnie domyślacie piszę z wami, więc moja zacna siostra Tilly zakradła się i zaczęła na głos czytać nasze wiadomości i zadawać pytania. No i wszyscy się zainteresowali i mama powiedziała, że mam dziewczynę i teraz wszyscy na mnie naciskają, że chcą cię konicznie poznać
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: to chyba najdłuższa wiadomość jaką kiedykolwiek napisałeś... :') na pewno mnie kiedyś spotkają, więc ich pozdrów
Leondre prawdę ci powie: również cię pozdrawiają
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: mam pytanie...
Bóg Seksu mrr: DAJESZ
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: czy znacie Will'a Collins'a, bo ja go dzisiaj poznałam i się zaprzyjaźniliśmy, a on coś wspominał, że nie lubi jakiegoś Charlie'go i Leo??
Bóg Seksu mrr: O CHOLERA JASNA

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oł jea!!! Moja teoretycznie pierwsza chamska końcówka. Teraz czas na tłumaczenia. Ogólnie mogę to wszystko zwalić na mój mózg, bo za wolno myśli. A więc chodzi o to, że po napisaniu ostatniego rozdziału myślałam, że będzie dobsze (celowy błąd), ale okazało się, że doszłam do takiego momentu, że nie wiedziałam co zrobić dalej. Myślałam nawet o usunięciu, ale byłoby mi szkoda. Ale dzisiejszego wieczoru przyszedł mi pomysł- wybawienie i JEST ROZDZIAŁ!
Więc mam nadzieję, że się podobało...

P.S. Chcę założyć jeszcze jednego bloga z inną historią (zdecydowanie bardziej zbliżoną do mojej postaci), ale to jak założę to wam gdzieś napiszę.

P.S.2 Next będzie jeszcze w tym tygodniu o ile mój mózg sobie czegoś nie wymyśli...
                                                                                             
                                                                                                                   xoxo sweet_amber

środa, 30 marca 2016

                                    ROZDZIAŁ III


                                                                                                                              Teraźniejszość 

Aktualnie jest poniedziałek 7:30. Jeszcze tylko dwa dni i Wielkanoc. Dzisiaj mam dzień teatru. Wymyślili coś takiego, aby uczniowie nie mogli obchodzić dnia wagarowicza. Stwierdziłam, że jeszcze sobie trochę poleżę w łóżku, bo mam być dopiero na 9:45, a wszystko zaczyna się dopiero o 10:00. Gram główną role... Masakra!!! No, ale cóż, teraz już tego nie odkręcę. Wystawiamy "Romeo i Julia" w wersji współczesnej (tak jak większość klas :)). Leżąc w łóżku i powtarzając moją rolę, moje myśli zeszły na me życie.Ta... Ja to powinnam już depresji dostać. Z myślowej depresji wyrwał mnie już kolejny dzisiaj SMS.

Od: Leoś <3 My King x
Przepraszam jeszcze raz :( odezwij się

Znalazł się. Niedługo zbankrutuje, bo to już 17 wiadomość tylko dzisiejszego dnia. No, ale kto bogatemu zabroni??

Od: Leoś <3 My King x
Odezwij się... Bo coś sobie zrobię...

Napiszę, ale tylko dlatego, że nie chce mieć go na sumieniu.

Do: Leoś <3 My King x
...

Kropki nienawiści mu wystarczą. Aaa... Bo wy nie wiecie o co chodzi. Jak zapewne wszyscy wiedzą chłopcy byli w Polsce. Obiecali mi, że jeszcze zanim wrócą do UK to do mnie przyjadą. Chcieli przyjechać do mnie na kilka dni, ale to odpada, ponieważ muszą nadrobić sprawdziany i kartkówki. Obietnicy nie dotrzymali. A dlaczego?? Bo stwierdzili, że spokojnie wszystko zdążą zrobić, więc spędzili trochę więcej czasu z ekipą YSoT. Kiedy już chcieli do mnie jechać, okazało się, że jest za późno i im samolot ucieknie. Normalnie bym się o to aż tak nie obraziła, ale to było tylko i wyłącznie z ich winy. Dlatego się tak wkurzyłam i z ani jednym ani z drugim nie rozmawiam. Ach... No i znowu SMS od "mojego kinga".

Od: Leoś <3 My King x
Odpisałaś! Yey! Ale się cieszę! Kocham cię, powodzenia na przedstawieniu ;*

ACHA... Czyli nie zrozumiał aluzji z kropkami nienawiści. Eh... Teraz muszę mu odpisać.

Do: Leoś <3 My King x
To były kropki nienawiści... Nic się nie zmieniło... btw dziękuje, tobie też życzę powodzenia na sprawdzianach Leondre. <--- Yes, dobrze myślisz jakie to są kropki ---> .

Może się teraz odczepi, bo jak jeszcze coś romantycznego mi napiszę, to od razu mu przebaczę. Może moja postawa zimnej suki go zniechęci. Bo w końcu mówiłam do niego Leondre tyko w mega poważnych sytuacjach lub kiedy byłam na niego zła. O nie... Kolejny SMS... Tym razem od Charlie'go...

Od: Kochany Charlie x 
Leo pisał, że się odezwałaś. Mi też się coś należy! 

Przepraszam bardzo (za dużo Krzysia xd), ale jakim prawem oni do siebie piszą o moich prywatnych rozmowach... Postąpię tak jak z Leo.

Do: Kochany Charlie x 
...

Od: Kochany Charlie x 
O nie... Kropki nienawiści (moje są przeprosinowe).
P.S. Powodzenia na przedstawieniu :*

Do: Kochany Charlie x 
Przynajmniej ty się od razu skapnąłeś, a nie jak ta sierota Leondre dopiero jak mu wytłumaczyłam.
P.S. Dziękuje, rówież życzę ci powodzenia na sprawdzianach Mr. Lenehan.

Postąpiłam jak z Leo. Charlie nie lubi jak ktoś mówi do niego pan, bo twierdzi, że czuje się staro, a jak ja mu to powiem to aż wpada w depresję. Zanim zdążyli odpisać napisałam każdemu SMS'a, że na dzisiaj limit rozmów został wyczerpany i że już nie odpiszę. Była już 8:00, więc poszłam zjeść śniadanie. W kuchni zastałam mamę i Martę, która zawsze ma na później do szkoły. Zjadłam musli i poszłam z powrotem do pokoju. Poszłam do garderoby. Trochę mi zajęło znalezienie odpowiedniego stroju, ale w końcu znalazłam. Miałam być ubrana na luzie. Tak w ogóle to gram Julie.
                                                                  Znalezione obrazy dla zapytania stylizacja na luzie
Jeszcze musiałam znaleźć jakąś sukienkę, bo w naszym scenariuszu była scena balu.
                                      
Wybrałam taką. Szybko się ubrałam, pomalowałam, uczesałam i wyszłam z domu. Całą drogę pilnowałam, aby nic się nie stało sukience, a moja mama się tylko ze mnie śmiała i mówiła, że obchodzę się z nią jak z jajkiem. No ale ja przecież tylko chcę dobrze wypaść na przedstawieniu. Gdy dotarłam już czekały na mnie dziewczyny zajmujące się naszym wyglądem. Zrobiły mi dwa dobierane warkocze i wszyscy mówili mi, że wyglądam w nich mega słodko.
                                                     Znalezione obrazy dla zapytania dobierane dwa warkocze
No i nie wytrzymałam. Zrobiłam sobie selfie i wrzuciłam na konwersacje moją, Leo i Charliego na fb.

Królestwo wybrańców czyli światowa elita sławnego zboczeńca Devrisa:
Teresa:*zdjęcie*
Nie żeby coś nadal jestem obrażona, ale musiałam się pochwalić :')

Ogólnie nie pytajcie o tą nazwę grupy, bo nie pamiętam kto ją wymyślił. Wszyscy czegoś do niej dodali aż w końcu powstało: Królestwo wybrańców czyli światowa elita sławnego zboczeńca Devrisa.

Królestwo wybrańców czyli światowa elita sławnego zboczeńca Devrisa:
Leondre: OMG!!! Jak słodko *-* 
Charlie: ten na górze dobrze prawi <3
Teresa: aww dzięki
Charlie: o już się nie obraża...
Teresa: o nie zapomniałam... <--- kropki nienawiści
Leondre: ahhahahhahhaaa wyje leże i nie wstaje
Charlie: a ja wymyśle coś kreatywnego i zmienię nam pseudonimy
Leondre: spk, ja już muszę lecieć, bo zadzwonił dzwonek, trzymcie kciuki na matmie
Charlie: oki, powodzenia
Teresa: powodzenia Leondre
*użytkown Charlie Joe Lenehan-Green zmienił twoją nazwę na Tesinka*
*użytkownik Charlie Joe Lenehan-Green zmienił nazwę użytkownika Leondre Antonio Santinio Devries na Król Matmy*
*użytkownik Charlie Joe Lenehan-Green zmienił swoją nazwę na Mistrz Podrywu*
Tesinka: haha no chyba nie
*użytkownik Tesinka zmieniła swoją nazwę na Bóg Wszystkiego Boom Bitch*
*użytkownik Mistrz Podrywu zmienił nazwę użytkownika Bóg Wszystkiego Boom Bitch na Bóg Wszystkiego BaM Bitch*
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: onie
Mistrz Podrywu: otak
*użytkownik Król Matmy zmienił nazwę użytkownika Mistrz Podrywu na Bóg Seksu mrr*
Bóg Seksu mrr: a ty przypadkiem nie w szkole, na lekcji??
Król Matmy: no jestem, ale wy mi tu tak spam robicie, że postanowiłem się przyłączyć
Bóg Seksu mrr: mam pytanie, czy to aż tak widać, w sensie moja nazwa?? ta skromność
Król Matmy: ależ oczywiście
*użytkownik Bóg Wszystkiego BaM Bitch zmienił nazwę użytkownika Król Matmy na Leondre prawdę ci powie*
Leondre prawdę ci powie: prawda xd
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: wyczerpaliście poranny limit wiadomości i pani mi zaraz tel zabierze, więc kończę tę jakże wspaniałą konwersacje.
Leondre prawdę ci powie: nie odchodź... powodzenia jeszcze raz ;*
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: dziki

Ups... Miało być dzięki. Może nie przesili za bardzo swojego mózgu domyślając się o co chodzi.

Leondre prawdę ci powie: dziki??
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: takie zwierzątka... PA
Leondre prawdę ci powie": aaa chodziło o dzięki, już rozumiem
Bóg Seksu mrr: ty to jednak tępy jesteś...
Leondre prawdę ci powie: skapnąłem się od razu debilu tylko się z nią droczyłem -,-
Bóg Seksu mrr: ja idę, bo mi się przerwa skończyła :( a i Chloe mówi, że mam fajną nazwę :')
Leondre prawdę ci powie: bo ja ją wymyśliłem <czuję się dumny> 
Leondre prawdę ci powie: pozdrów ją, papa
*użytkownik Bóg Wszystkiego BaM Bitch jest niedostępny*
*użytkownik Bóg Seksu mrr jest niedostępny*
*użytkownik Leondre prawdę ci powie jest niedostępny*

No i tak się zakończyła nasza wspaniała i jakże mądra pogawędka. Jakby co to ja nadal jestem na nich obrażona tyko po prostu chwilę sobie pogadałam. Wygasiłam ekran i rozejrzałam się w około. Moja klasa szybko przyszła do szkolnej auli i zajęliśmy miejsca w pierwszym rzędzie. Na szczęście moje koleżanki były zajęte rozmową i nie podglądały co robię na telefonie. Tak, ukrywam to, że mam kontakty z chłopakami z uwagi na hejty i moje "bezpieczeństwo". Mówię, że to tylko zbieżność nazwisk i że jestem w 100% Polką. W szkole ,tak jak i na świecie, ludzie kojarzą Bars & Melody. W 2d jest naprawdę zagorzała bambino, ale broń boże psychofanka. Po prostu ma różne rzeczy z nimi związane i udziela się na grupie polish bambino. Mam jeszcze w klasie 3 bambino i jedną, która też nią jest, ale za bardzo nie interesuje się ich życiem tylko po prostu je lubi. Z tymi trzema (Julią, Kasią i Kingą) często teraz rozmawiam, BaM nas "zbliżyło". Czasami mam ochotę wszystkim powiedzieć prawdę, ale się powstrzymuje... Bartek i Janek wiedzą tylko tyle, że odnalazłam kuzyna. Nie wiedzą, że to BaM i że mam chłopaka. Uważam, że w szkole i tak mam przechlapane jako niby "singielka", bo ciągle się ktoś do mnie dostawia, a gdyby było, że zajęta to dopiero by się zaczęło, że niby jestem lepszy to ci pokażę. Gdyby tylko wiedzieli, że kuzynka Lenehana i dziewczyna Devrisa chodzi z nimi do szkoły...
No dobra, koniec tych przemyśleń. Znaleźć chłopaków, znaleźć chłopaków... O są! Ich klasa nie miała gdzie usiąść, więc usiedli na podłodze koło mojej klasy. Zaczęły się przedstawienia. Moja klasa była przedostatnia, więc w spokoju rozmawiałam z chłopakami i innymi ludźmi, którym się nudziło. Aż w końcu temat zszedł na moje nazwisko...

-Na pewno nie jesteś spokrewniona z Lenehanem?? Macie podobne rysy twarzy...-powiedziała jakaś laska z 3 klasy. O nie, od razu się spięłam. Popatrzyłam błagalnym wzrokiem na Janka.
-Nie no coś ty. Przecież gdyby była to wszyscy by o tym wiedzieli- uwierzyła mu.
-Możemy pogadać na osobności- zapytali po chwili Bartek i Janek.
-O co chodziło??- zapytali, gdy byliśmy sami.- Powiedz, możesz nam zaufać...
-Tak Lenehan to mój kuzyn- przerwałam mu.- Nie mówcie nikomu po żadnym pozorem, ok??
-Okej, ale czemu nie powiedziałaś wcześniej??
-Bałam się, że przez przypadek się wygadacie, ale teraz nie miałam już wyjścia.
-Spokojnie, obiecujemy, że nikomu nie powiemy.

Po tej rozmowie wróciliśmy na miejsca. Już nie gadałam z innymi tylko oglądałam przedstawienia innych klas. Ulżyło mi, że komuś mogłam się w końcu chociaż w połowie wygadać. Ufałam im, ale nie byłam gotowa żeby powiedzieć im o Leo. Zaczęliby go "przesłuchiwać", a poza tym nie jestem pewna czy Janek czegoś do mnie nie czuję. Z Bartkiem nie mam takiego problemu ponieważ znam go od podstawówki i jest dla mnie jak brat. Więc na razie się wstrzymam co do informacji o Leo. W końcu nadszedł ten moment i musieliśmy już iść za kulisy, aby się przygotować. Kiedy się zaczęło przedstawienie, wszystko szło świetnie. Jak nadszedł czas na scenę z balem, miałam dosłownie 15s na przebranie się. Nie zwracałam nawet uwagi na kolegów z klasy i technicznych, którzy mnie podglądali. A nie sorki... Oni mnie nie podglądali, bo przebierałam się na środku kulis, po prostu patrzyli. Nasze przedstawienie zakończyło się wielkimi oklaskami. Po zakończeniu całej impry (hah musiałam xd) pobiegłam szybko na autobus, bo tam, gdzie mieszkam autobusy jeżdżą co godzinę. W prawdzie wiedziałam, że to wiąże się z 1h-1,5h w autobusie, ale nie chciało mi się zamawiać taksówki, a rodzice są w pracy. Włączyłam sobie ulubioną playlistę. No nie... Zaczęło się... Chwili spokoju nie ma...

Królestwo wybrańców czyli światowa elita sławnego zboczeńca Devrisa:
Leondre prawdę ci powie: jak poszło kochanie?? :*
Bóg Seksu mrr: właśnie powiedz jak poszło
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: bardzo dobrze... jestem zajęta... pa
*użytkownik Bóg Wszystkiego BaM Bitch jest niedostępny*
Leondre prawdę ci powie: i tak się właśnie zlewa przyjaciół...

A tam... W dupie to mam... Chcę tylko w spokoju posłuchać muzyki, czy ja tak wiele wymagam... Jeszcze konwersacja klasowa...

Najlepsza klasa na świecie:
Kura: ej podobno mamy duże szanse na wygraną
Tesia: super...
Oskaruś: o ktoś tu nie w humorze
Tesia: humor mam dobrzy i cieszę się, że nasze przedstawienie się podobało.
Jasnowidz: Czyżby kropka nienawiści?? :')
Tesia: nope, teraz ja już spadam, miłego dnia
*użytkownik Tesia jest niedostępny*

Odpisałam tam gdzie miałam odpisać i wyłączyłam powiadomienia. Będzie spokój. A jeszcze zapomniałam o SMS.

Od:Leoś <3 My King x
Jak wrócisz do domu się odezwij! 

Aaaaccchhhhaaaa... Coś knuje. Ale przynajmniej nie muszę mu teraz odpisywać.

~Leo

Niby pisała, że jeszcze nie wybaczyła, ale ja znaczy my, ja i Charle, wiemy, że już to zrobiła. Przygotowaliśmy dla niej niespodziankę. Jej rodzice i siostra o niej wiedzą i nam pomagają. Znaczy tylko rodzice. Jej siostra po prostu stwierdziła, że nie będzie przeszkadzać i będzie nocować u swojego chłopaka. Ogólnie to ona wydaje mi się jakaś dziwna. Może mnie nie lubi?? Jak pozna to pewnie polubi. Tak ta moja skromność.

~Teresa

Reszta drogi minęła spokojnie. Gdy wróciłam do domu, mama w nim była(?). Przecież o tej porze jest w pracy...

-Heeej??- przeciągnęłam, idąc do kuchni i przy okazji odpisując Leo.
-O jesteś już, idziemy na zakupy- rozkazała.- Ale najpierw idź do swojego pokoju.

Ona coś wie!!! Widziałam po jej wzroku. Weszłam do pokoju i odkryłam o co im chodziło. Na podłodze leżał duży miś.
                                           Znalezione obrazy dla zapytania duży miśZnalezione obrazy dla zapytania duży miś                Znalezione obrazy dla zapytania duży miś

Obok był prezent.
                                          Znalezione obrazy dla zapytania duży prezent
Zaczęłam go odpakowywać. Mega się ucieszyłam, bo w środku było mnóstwo słodyczy, których nie ma w Polsce m.in. moje ukochane Nerds'y czy reese's. Na samym dole była karteczka, na której było napisane pismem Leo "jeszcze nie koniec niespodzianki ;*". Szybko wróciłam do mamy i pojechałyśmy do miasta na zakupy.

~Leo

Właśnie siedzimy na lotnisku. Siedzimy czyli ja, Charlie, moja mama, Tilly, Joey, mama Charlie'go, ojczym Charlie'go, Brooke, Chloe. Tylko ja, Charlie i moja mama siedzimy spokojnje. A cała reszta się zastanawia jaka ona jest. Szkoda mi trochę cioci Karen, bo ona pierwszy raz od wielu lat zobaczy swojego brata, bratową i bratanice. Biedna jest też trochę Brooke, ponieważ nie za bardzą pamięta Tesię i martwi się tym. W końcu nasze rozmyślania przerywa głos z głośników, że mamy się kierować do samolotu. Po około 2-3 godzinach w końcu docieramy do Krakowa. O dziwo jeszcze nie spotkaliśmy fanek. Odebraliśmy bagaże i kierowaliśmy się do wyjścia. Czekał tam na nas tata Tesi. Ciocia od razu rzuciła mu się w ramiona i nawet trochę się popłakała. Cała reszta się przywitała.

-A więc tu są dwa wynajętę dla was samochody- powiedział pan Jerzy.- To jest moje auto. Satrajcie się jechać zaraz za mną, bo można się zgubić,

Po 45min drogi dotarliśmy do jej domu. Był to bardzo ładny beżowy, duży dom z tarasem. Weszliśmy do domu, zdjeliśmy buty i kierowaliśmy się do salonu, który był urządzony w ciepłych, czekoladowych kolorach. Był on połączony z jadalnią i kuchnią.

-Kto gra na pianinie??- zapytał Charls kiedy tylko zobaczył pianino.
-Teresa i Marta- zdziwiliśmy się trochę, bo nie wiedzieliśmy, że gra.- Rozgośćcie się, a jak przyjadą to Tesia was oprowadzi po domu.

Usiedliśmy na kanapie i czekaliśmy. Gdy usłyszeliśmy otwieranie zamka, ucichliśmy i zgasiliśmy światło.

~Teresa

Myślałam, że zabiję moją mamę. Chodziłyśmy chyba 5h po galerii. Na początku było fajnie. Kupiłam sobie parę rzeczy. Ale po 3h już byłyśmy wszędzie i bez celu chodziłyśmy po galerii, a mama za chiny ludowe nie chciała już wracać. To się robi dziwne... W końcu dojechałyśmy do domu. Rodzicielka kazała mi od razu iść do pokoju się przebrać, a później iść do kuchni, aby pomóc jej w wypakowaniu zakupów. Tak jak kazała tak zrobiłam. Odłożyłam moje zakupy do garderoby i się przebrałam.
                                               Znalezione obrazy dla zapytania stylizacja szorty z wysokim stanem
Może się zdziwicie, ale ja właśnie po domu najbardziej lubię chodzić w krótkich spodenkach. Jest mi bardzo wygodnie. Po przeczesaniu włosów, zaczęłam schodzić po schodach, rozmyślając o słowach Leo, że to jeszcze nie koniec niespodzianki.

~Leo

Siedzieliśmy tak, że widzieliśmy co się dzieję w kuchni. W końcu przyszła moja księżniczka. Wyglądała pięknie.

~Tesia

Kiedy przyszłam do kuchni, zobaczyłam pełno toreb z zakupami. Usiadłam na podgrzewanej ( <3 ) podłodze.

-Mamo...
-Po angielsku mów, przoszę.
-Okej, ale po co??
-Chcę sprawdzić twój angielski.
-Dobrze, a więc kto to wszystko zje- wskazałam na torby z zakupami.
-Zobaczysz...- powiedziała tajemniczo i wtedy przyszedł tata żeby pomóc mamie.
-Nakarm swoją miłość- powiedział ze śmiechem.
-Tylko ją znajdę...-powiedziałam rozglądając się po domu.

Rozglądałam się siedząc na podłodze. W końcu zobaczyłam schodzącą po schodach moją miłość (czyt. kota).
                                            Znalezione obrazy dla zapytania czarny kot z białym krawatem
Rozłożyłam ręce, a on od razu przyszedł się przytulić. Może mi się wydawało, ale chyba słyszałam z salonu ciche awww. Ha może jestem jasnowidzem lub jakimś medium.

-Koniec tej szopki- powiedział ktoś w salonie, znałam ten głos aż za dobrze.

Zapaliły się światła, a tam ujrzałam chłopaków z ich rodzinami. W pewnym momencie ktoś puścił muzykę, a Leo do mnie podszedł i zaczął rapować.
*
 It was magic 
the first time that I fell in love 
Was I crazy
Yo, can I ever call It love
I walked in circles 
You're running in my head all day 
I thought I talked to you 
but I don't even what to say 

 I've got no job 
So I can't buy you pretty pearls 
I've got no money 
to find you all around the world 
So all I give to you 
is all that come to all of me 
What's gonna take to you 
to even notice me?
I looked to her when I brought the more.

 She's having sedges like a 
princess with no frown 
and when she looked at me 
I knew that I was sold 
My eyes that through my colours 
yellow, green and gold

 I walked up to her window 
looked up right from the gutter 
Just like a flower with the beauty 
and it's starter 
and in that moment when she smiled and then kissed me 
I had to leave and now 
I'm bottomless and empty


Wzruszyłam się z lekka. Jak skończył, rozłożył ręce, a ja się natychmiast w niego wtuliłam. Później podeszłam do mojego kochanego kuzynka.

-Czyli już wybaczyłaś??- zapytał z nadzieją w głosie Leo.
-Yhym- potwierdziła.- A wy nie będziecie mieć żadnych problemów w szkole??
-Wszystko zaliczyliśmy, a i tak przez tę 2 dni będziemy mieli tylko wycieczki- wytłumaczył Charlie.

Przywitałam się z całą resztą. Wydają się być mili. Zebrałam dużo komplementów jaka to ja ładna itp. Zasiedliśmy wszyscy do jakże wspaniałej kolacji czyli... kanapek.

-Opowiesz coś o sobie- zaczęła pani Victoria, ale zanim cokolwiek powiedzieć Leo zaczął mówić.
-Teresa Emily Lenehan, urodzona 5.09.2002r., zamieszkała w Krakowie, uczęszcza do gimnazjum, dobrze się uczy, jest fajna, coś jeszcze??- zapytał z sarkastycznym uśmiechem Leo.
-To akurat wiemy, bo cały czas o niej gadasz- zgasił go Joey, a ja przybiłam mu piątkę i zaczęłam się śmiać z miny Leo.
-Nie śmieszne...- skomentował obrażony Leo, w tym czasie mama powiedziała mi coś na ucho.
-A skończysz się obrażać jak powiem ci coś fajnego co przed chwilą powiedziała mi mama- zapytałam, a on jedynie skinął głową.-A więc... Śpicie ze mną.

Gdy Leo to usłyszał, od razu wszystko mu przeszło. Resztę kolacji przegadaliśmy w miłej atmosferze. Niestety Chloe nie zmieści się już w moim łóżku i musi spać w gościnnym. Szkoda mi jej trochę, bo pewnie chciałaby z nami. Wbiegłam pierwsza do łazienki. Szybko się umyłam, ubrałam piżamę i wyszłam.
                                           Znalezione obrazy dla zapytania piżama w lwy
Kiedy wyszłam, zastałam te dwa trole na przeszukiwaniu mojej garderoby.

-Kocham króla lwa- powiedział Leo i się przytulił.
-Cieszę się, a teraz idź się myć.

Poszedł, a ja leżałam na łóżku i przeglądałam social media i gadałam z Charlie'm. W pewnym momencie przyszedł Leo i blondyn poszedł się myć. O nie... maj king był bez koszulki...

-No to jesteśmy sami...- powiedział uwodzicielsko na co ja zaczęłam śmiać się jak opętana.- Wiesz co... Obrażam się!!!
-No dobra żartuję przecież, tak naprawdę to bardzo kusisz- on się tylko szeroko uśmiechnął, podszedł do mnie i zaczął namiętnie, a nawet zachłannie całować.

Po pewnym czasie usłyszeliśmy głośne chrząknięcie. Okazało się, że to był Charlie, który już dawno się wykąpał. Zadecydowaliśmy, że pójdziemy już spać, bo ja jutro muszę rano wstać. (czujecie ten rym xd) Ja spałam na środku. Leo mnie przytulił i wtulona w niego zasnęłam.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Witajcie!!! A więc.... czaicie, że ja wcześniej nie wiedziałam do końca jak się wstawia obrazki i nawet nie próbowałam. A dzisiaj stwierdziłam, że spróbuje i wyszło za pierwszym razem. Yey brawo dla mnie. Chociaż to nic trudnego ale ciii. Mam nadzieję, że się podobało. Do następnego!!!
                                                                                                               xoxo sweet_amber

*Bars and Melody Adele Hello Cover
To było magiczne
Po raz pierwszy zakochałem się
Czy oszalałem
Mogę kiedykolwiek być złapany w sieci miłości
Chodziłem w kółko
Chodzisz mi po głowie przez cały dzień
Myślałem o rozmawie z tobą
ale nawet nie wiedzialem co powiedzieć

Nie mam pracy
Więc nie mogę ci kupić ładnuch pereł
Nie mam pieniędzy
Żeby szukać cię po świecie
Więc wszystko co ci daję
to wszystko, co pochodzi ode mnie całego
Co zajmuje cię
nawet zauważy mnie?
Spojrzałem na nią, kiedy przyniosłem więcej

Ona mając turzyce niczym
Księżniczka bez dezaprobaty
a kiedy spojrzał na mnie
Wiedziałem, że zostałem sprzedany
Moje oczy dotykały moich kolorów
żółty, zielony i złoty

Podszedłem do jej okna
spojrzałem prosto z rynsztoka
Podobnie jak kwiat z pięknem i to był rozrusznik 
i w tym momencie, gdy się uśmiechnęła, a potem pocałowała mnie
Musiałem ją zostawić, a teraz
Jestem pusty i na dnie