ROZDZIAŁ I cz. II
Jak się wszystko ułożyło
-Charlie...-szepnęłam na co on mnie mocno przytulił.
-To nie możliwe...-dodałam jeszcze.
-Hej o co chodzi??- zapytał Leo, który nic nie ogarniał.
- To ona...- wytłumaczył zszokowany Charlie.
-O cholera- powiedział Leo.....
Starałam się wyrwać z uścisku Charlie'go, bo przecież nie utrzymywał ze mną kontaktów, ale on trzymał mnie bardzo mocno.
-Charlie puść- powiedziałam przez łzy prawie niesłyszalnie.
-Nie- odpowiedział krótko.
-Ale to boli- skłamałam licząc, że mnie w końcu puści, ale tylko trochę lżej mnie trzymał.
-Dlaczego??- zapytałam, a nie wiedział o co mi chodzi.
-Rozwiniesz swoją myśl- lekko się zaśmiał.
-Nie odzywałeś się, a teraz mnie przytulasz jakby nigdy nic- wyjaśniłam mu lekko rozgoryczona.
-Twoi rodzice powiedzieli mojej mamie, że zmienicie nazwisko i żebyśmy was nie szukali. Szukaliśmy, ale nigdzie w internecie nie było waszych śladów, więc stwierdziliśmy, że faktycznie zmieniliście swoje dane- powiedział Charlie prawie płacząc.
-Nienawidzę ich... Tak strasznie ich nienawidzę...- wyszeptałam wtulając się w blondyna.
Nagle poczułam, że ktoś się przytula do moich pleców. Był to Leondre. Staliśmy tak chyba pół godziny. Nikt nie miał odwagi się odezwać. Zadzwonił mój telefon. Chłopcy poluźnili uścisk żebym mogła odebrać. Nie patrząc na ekran odebrałam. Usłyszałam rodziców. Rzuciłam telefonem o podłogę i uciekłam z płaczem za scenę.
~Charlie
Zadzwonił jej telefon. Puściliśmy ją, aby mogła odebrać. Obserwowałem każdy jej ruch. Odebrała telefon i nagle rzuciła nim o ziemię i pobiegła z płaczem za scenę. Podniosłem jej telefon. Nic mu się nie stało. Usłyszałem w telefonie przerażone głosy jej rodziców. To dlatego się tak zdenerwowała.
Postanowiłem coś powiedzieć, ale nie wiedziałem co.
-Dzień dobry- powiedziałem niepewnie (oczywiście po angielsku).
-Yyyy... Dzień dobry- powiedział zdziwiony mężczyzna, chyba był to wujek.- Nazywam się George Lenehan, jestem tatą Teresy. Z kim mam przyjemność??
-Ze mną wujku- odpowiedziałem wściekły na niego za to co nam zrobił.
-O boże... Charlie- usłyszałem zdenerwowany głos wujka, spostrzegawczy się znalazł.
-Ja, a co zaskoczony??- zapytałem sarkastycznie jeszcze bardziej wściekły.
-Ale jak??- zapytała ciocia.
-Mam zespół razem z moim przyjacielem i zostaliśmy zaproszeni na YSoT. I tak wyszło, że się poznaliśmy... A i jeszcze jedno nienawidzę was tak samo jak ona.- powiedziałem i się rozłączyłem, może trochę za mocno ich potraktowałem, ale należało im się.
-Kto to był??- zapytał nieświadomy niczego Leo.
-Jej rodzice...- westchnąłem.
-Hej chłopaki- zawołała nas Ola.- Nie wiecie co się stało Tesi, bo zamknęła się w garderobie i nie chcę otworzyć.
-Pójdę z nią pogadać- stwierdziłem, ale Leo mnie zatrzymał.
-Ja to zrobię- stwierdził brunet.
-Ty?!?!- zapytałem zdziwiony razem z blondynką.- Przecież to ja jestem jej kuzynem.
-Dla twojej wiadomości rozmawiałem z nią długo, zaprzyjaźniliśmy się i już o niej dużo wiem i znając ją ostatnią osobą, którą chciałaby widzieć jesteś ty- powiedział i poszedł, trochę mnie zatkało po tym co powiedział, koniec w końców postanowiłem poczekać aż przyjdą.
~Teresa
Pobiegłam do garderoby i usiadłam w koncie. Ola się przez chwilę dobijała, ale gdy jej nie otworzyłam dała sobie spokój i poszła. Zastanawiałam się kogo do mnie wyśle, bo przecież to oczywiste, że to zrobi jak każdy. Modliłam się żeby to nie był Charlie. Wiem, że to nie jego wina, ale najpierw muszę sobie to sama poukładać,on by mi tylko o tym przypominał. W mojej głowie było pełno myśli. Nagle usłyszałam, że ktoś zapukał. To był Leo.
-Księżniczko, otwórz! Nie proszę cię koniecznie o rozmowę, ale chociaż otwórz- usłyszałam jego błagalny głos.Otworzyłam. Chyba przekonał mnie tą księżniczką ;D.
-Cześć...- zrezygnowana powiedziałam smutno, a on tylko mnie mocno przytulił.
Nic nie powiedział, szczerze to mi ulżyło. Siedzieliśmy w ciszy pod ścianą i Leo mnie obejmował. Tak pięknie pachniał. Czułam, że mam przy sobie kogoś ważnego. Podniosłam się lekko i spojrzałam w piękne czekoladowe oczy. Wtedy do garderoby wparował nie kto inny tylko Charlie. Leo natychmiast się zerwał na równe nogi i wyszedł. Może mi się wydawało, ale coś go wyraźnie gryzło i chyba chciał mi to powiedzieć, niestety mój kochany kuzyn wszystko zniszczył.
-I jak mała??- zapytał z wielką troską.
-Oki, przepraszam, że się na ciebie odstawiłam takiego focha, bo to przecież nie twoja wina, ale ciężko mi to było przyjąć do wiadomości.- przeprosiłam go szczerze.- A i jeszcze nie mów do mnie mała- oczywiście musiałam dodać.
-Spoko MAŁA- specjalnie zaakcentował ostatnie słowo.
-Nie ma za co STRASZNIE STARY- jak się bawić to się bawić.
-Dobra dobra koniec kocham cie...- szukał słowa.-..Tesiuleczku.
-Ja ciebie też Charlie'czkuniu- odwdzięczyłam się.
-Dobra chodź już, bo musisz się przebrać przed naszym koncertem.
-Jak ty dobrze znasz kobiety- zaśmialiśmy się.
Poszłam się do Oli i razem pojechałyśmy do hotelu. Ubrałam czarną spódniczkę z wysokim stanem i złotym zamkiem z tyłu oraz biały sweter sięgający przed pępek z czarnym napisem "enjoy". Zrobiłam mocniejszy makijaż i wyprostowałam włosy. Kiedy Ola się "zrobiła" od razu pojechałyśmy do klubu. Kiedy weszłyśmy od razu wszystkie oczy były skierowane na mnie.
-Wow pięknie wyglądasz- po chwili ciszy odezwał się Jeremi.
-Noo- przyznała mu rację reszta mężczyzn w tym pomieszczeniu na co ja się tylko lekko uśmiechnęłam.
Zanim wszyscy poszli na M&G, Leondre podszedł do mnie i powiedział mi na ucho, że "wyglądam najpiękniej na świecie". Zarumieniłam się, ale chyba na szczęście tego nie zauważył. Usiadłam na jakimś krześle i czekałam na koncerty. W pewnym momencie podszedł do mnie Jeremi.
-Hej jak tam??- zapytał przysiadając się do mnie.
-Spoko, ale troszeczkę mi się nudzi.
-Mądrzy ludzie się nie nudzą.
-HA HA dzięki- udawałam obrażoną.
-Oj nie gniewaj się- przytulił mnie.
-No dobra, ale musisz mi coś zaśpiewać.- no co należy mi się coś od życia.
Kiedy zaczął się koncert Jeremiego i Artura, przyszli BaM i razem z nimi oglądałam. Czułam się strasznie niezręcznie, ponieważ brunet cały czas się na mnie patrzył i obserwował każdy mój ruch.
Już miała być następna piosenka i wtedy Jeremi powiedział, patrząc się mi w oczy "tę piosenkę dedykuje mojej pięknej przyjaciółce, aby jej się nigdy już nie nudziło" i zaczął śpiewać. Uśmiechnęłam się szeroko, ale usłyszałam chrząknięcie mojego kuzyna.
-No co??- zapytałam mega uśmiechnięta.
-Chodzisz z nim??- zapytał prosto z mostu, a Leo posmutniał.
-Nie no coś ty- zaśmiałam się z podejrzliwości Charlie'go, a brunet odetchnął z ulgą.
No kurde on się chyba naprawdę we mnie zakochał. Zdziwiło mnie to, że wcale mi to nie przeszkadzało. Chyba też coś do niego czuję. Ale w sumie mam trochę dość tego, że gapił się na mnie jak w święty obrazek. Zaczął się koncert Bars & Melody, a ja się świetnie bawiłam w towarzystwie braci i innych artystów. Tańczyliśmy i śpiewaliśmy, a tak dokładniej to specjalnie się darliśmy. Nie mogliśmy przestać się śmiać. Kiedy chłopcy to zauważyli również się zaśmiali. A Leo nic nie zmienił i cały czas się na mnie patrzył. Po koncercie wróciliśmy do hotelu. Rzuciłam się na łóżko i chciałam pójść od razu spać, ale moje marzenia przerwali bracia Sikorscy, którzy niemal wyważyli nam drzwi, wchodząc do pokoju oczywiście nie pukając BO PO CO. Pogadaliśmy trochę i tak jak byłam zasnęłam.
NASTĘPNEGO DNIA
Obudziłam się o 4:00. Mieliśmy śniadanie dopiero od 6:00, a wyjechać mieliśmy ok. 8:00-8:30, więc miałam dużo czasu. Poszłam się umyć, bo wczoraj tego nie zrobiłam. Ubrałam się w zwykłe czarne leginsy i biały T-shirt z jakimś napisem. Kiedy już skończyłam robić resztę rzeczy była 5:00. Usłyszałam dźwięk SMS'a.
Od: Kochany Charlie x
Co robisz?? Nie mogę spać...
Taa kochany Charlie... Pewnie mi to ustawił kiedy dałam mu na chwilę swój telefon.
Do: Kochany Charlie x
Też nie mogę spać...
Od: Kochany Charlie x
To zaraz będziemy ;*
Chciałam mu coś odpisać, ale w tym czasie Ola się obudziła. Pogadałyśmy trochę. Kiedy się ubrała gdzieś wyszła, a ja zostałam sama. Chciałam w końcu odpisać Charlie'mu, ale przerwał mi niepukający blondyn, który wszedł do pokoju, a za nim wszedł brunet.
-Zawsze wiedziałam, że nie umiesz wszystkiego, ale, że pukać nie potrafisz to się nie spodziewałam- zaczęłam swoją wypowiedź.- A gdybym się przebierała??
-Nadal bym wszedł, jesteś moją kuzynką.
-A Leo??
-Popatrzyłbym sobie- wyszczerzył się brunet, a ja odstawiłam pięknego facepalm'a.
-Dobra ja idę coś zjeść- powiedziałam wychodząc z pokoju na śniadanie.
~Leo
Kiedy wyszła, postanowiłem powiedzieć Charlie'mu co mnie gryzie.
-Charlie...-zacząłem.
-Chcesz mi w końcu powiedzieć co cię gryzie??- przerwał mi pytaniem.
-No...- powiedziałem niepewnie.
-No nareszcie, myślałem, że nigdy się nie doczekam- zaśmiał się pod nosem.
-A więc- zacząłem już zdecydowanie bardziej pewny.- No bo ja... Zakochałem się w...- jednak nie jestem aż tak odważny jak mi się zadawało.
-Teresie- dokończył za mnie.
-No, ale z kąt wiesz??- zdziwiłem się.
-Leo to widać i to nawet bardzo. Uprzedzając twoje pytanie: nie mam nic przeciwko.
-Cieszę się- bardzo mi ulżyło.- No tylko co ja mam zrobić??
-Powiedz jej to- tak tylko gdyby to było takie proste.
-A jak mnie wyśmieje??
-To fajna dziewczyna i na pewno tego nie zrobi- uspokoił mnie.
I właśnie wtedy do pokoju weszła Teresa. Podeszła do mnie i powiedziała coś co mnie zamurowało...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka!!! Jesteście ciekawi co powiedziałam Teresa Leo?? No to czekajcie na next. Przepraszam, że nie było w tamtym tygodniu rozdziału, ale miałam bardzo dużo nauki oraz gości i nie miałam czasu.
Jeszcze raz przepraszam i do zobaczenia :*
xoxo sweet_amber
Starałam się wyrwać z uścisku Charlie'go, bo przecież nie utrzymywał ze mną kontaktów, ale on trzymał mnie bardzo mocno.
-Charlie puść- powiedziałam przez łzy prawie niesłyszalnie.
-Nie- odpowiedział krótko.
-Ale to boli- skłamałam licząc, że mnie w końcu puści, ale tylko trochę lżej mnie trzymał.
-Dlaczego??- zapytałam, a nie wiedział o co mi chodzi.
-Rozwiniesz swoją myśl- lekko się zaśmiał.
-Nie odzywałeś się, a teraz mnie przytulasz jakby nigdy nic- wyjaśniłam mu lekko rozgoryczona.
-Twoi rodzice powiedzieli mojej mamie, że zmienicie nazwisko i żebyśmy was nie szukali. Szukaliśmy, ale nigdzie w internecie nie było waszych śladów, więc stwierdziliśmy, że faktycznie zmieniliście swoje dane- powiedział Charlie prawie płacząc.
-Nienawidzę ich... Tak strasznie ich nienawidzę...- wyszeptałam wtulając się w blondyna.
Nagle poczułam, że ktoś się przytula do moich pleców. Był to Leondre. Staliśmy tak chyba pół godziny. Nikt nie miał odwagi się odezwać. Zadzwonił mój telefon. Chłopcy poluźnili uścisk żebym mogła odebrać. Nie patrząc na ekran odebrałam. Usłyszałam rodziców. Rzuciłam telefonem o podłogę i uciekłam z płaczem za scenę.
~Charlie
Zadzwonił jej telefon. Puściliśmy ją, aby mogła odebrać. Obserwowałem każdy jej ruch. Odebrała telefon i nagle rzuciła nim o ziemię i pobiegła z płaczem za scenę. Podniosłem jej telefon. Nic mu się nie stało. Usłyszałem w telefonie przerażone głosy jej rodziców. To dlatego się tak zdenerwowała.
Postanowiłem coś powiedzieć, ale nie wiedziałem co.
-Dzień dobry- powiedziałem niepewnie (oczywiście po angielsku).
-Yyyy... Dzień dobry- powiedział zdziwiony mężczyzna, chyba był to wujek.- Nazywam się George Lenehan, jestem tatą Teresy. Z kim mam przyjemność??
-Ze mną wujku- odpowiedziałem wściekły na niego za to co nam zrobił.
-O boże... Charlie- usłyszałem zdenerwowany głos wujka, spostrzegawczy się znalazł.
-Ja, a co zaskoczony??- zapytałem sarkastycznie jeszcze bardziej wściekły.
-Ale jak??- zapytała ciocia.
-Mam zespół razem z moim przyjacielem i zostaliśmy zaproszeni na YSoT. I tak wyszło, że się poznaliśmy... A i jeszcze jedno nienawidzę was tak samo jak ona.- powiedziałem i się rozłączyłem, może trochę za mocno ich potraktowałem, ale należało im się.
-Kto to był??- zapytał nieświadomy niczego Leo.
-Jej rodzice...- westchnąłem.
-Hej chłopaki- zawołała nas Ola.- Nie wiecie co się stało Tesi, bo zamknęła się w garderobie i nie chcę otworzyć.
-Pójdę z nią pogadać- stwierdziłem, ale Leo mnie zatrzymał.
-Ja to zrobię- stwierdził brunet.
-Ty?!?!- zapytałem zdziwiony razem z blondynką.- Przecież to ja jestem jej kuzynem.
-Dla twojej wiadomości rozmawiałem z nią długo, zaprzyjaźniliśmy się i już o niej dużo wiem i znając ją ostatnią osobą, którą chciałaby widzieć jesteś ty- powiedział i poszedł, trochę mnie zatkało po tym co powiedział, koniec w końców postanowiłem poczekać aż przyjdą.
~Teresa
Pobiegłam do garderoby i usiadłam w koncie. Ola się przez chwilę dobijała, ale gdy jej nie otworzyłam dała sobie spokój i poszła. Zastanawiałam się kogo do mnie wyśle, bo przecież to oczywiste, że to zrobi jak każdy. Modliłam się żeby to nie był Charlie. Wiem, że to nie jego wina, ale najpierw muszę sobie to sama poukładać,on by mi tylko o tym przypominał. W mojej głowie było pełno myśli. Nagle usłyszałam, że ktoś zapukał. To był Leo.
-Księżniczko, otwórz! Nie proszę cię koniecznie o rozmowę, ale chociaż otwórz- usłyszałam jego błagalny głos.Otworzyłam. Chyba przekonał mnie tą księżniczką ;D.
-Cześć...- zrezygnowana powiedziałam smutno, a on tylko mnie mocno przytulił.
Nic nie powiedział, szczerze to mi ulżyło. Siedzieliśmy w ciszy pod ścianą i Leo mnie obejmował. Tak pięknie pachniał. Czułam, że mam przy sobie kogoś ważnego. Podniosłam się lekko i spojrzałam w piękne czekoladowe oczy. Wtedy do garderoby wparował nie kto inny tylko Charlie. Leo natychmiast się zerwał na równe nogi i wyszedł. Może mi się wydawało, ale coś go wyraźnie gryzło i chyba chciał mi to powiedzieć, niestety mój kochany kuzyn wszystko zniszczył.
-I jak mała??- zapytał z wielką troską.
-Oki, przepraszam, że się na ciebie odstawiłam takiego focha, bo to przecież nie twoja wina, ale ciężko mi to było przyjąć do wiadomości.- przeprosiłam go szczerze.- A i jeszcze nie mów do mnie mała- oczywiście musiałam dodać.
-Spoko MAŁA- specjalnie zaakcentował ostatnie słowo.
-Nie ma za co STRASZNIE STARY- jak się bawić to się bawić.
-Dobra dobra koniec kocham cie...- szukał słowa.-..Tesiuleczku.
-Ja ciebie też Charlie'czkuniu- odwdzięczyłam się.
-Dobra chodź już, bo musisz się przebrać przed naszym koncertem.
-Jak ty dobrze znasz kobiety- zaśmialiśmy się.
Poszłam się do Oli i razem pojechałyśmy do hotelu. Ubrałam czarną spódniczkę z wysokim stanem i złotym zamkiem z tyłu oraz biały sweter sięgający przed pępek z czarnym napisem "enjoy". Zrobiłam mocniejszy makijaż i wyprostowałam włosy. Kiedy Ola się "zrobiła" od razu pojechałyśmy do klubu. Kiedy weszłyśmy od razu wszystkie oczy były skierowane na mnie.
-Wow pięknie wyglądasz- po chwili ciszy odezwał się Jeremi.
-Noo- przyznała mu rację reszta mężczyzn w tym pomieszczeniu na co ja się tylko lekko uśmiechnęłam.
Zanim wszyscy poszli na M&G, Leondre podszedł do mnie i powiedział mi na ucho, że "wyglądam najpiękniej na świecie". Zarumieniłam się, ale chyba na szczęście tego nie zauważył. Usiadłam na jakimś krześle i czekałam na koncerty. W pewnym momencie podszedł do mnie Jeremi.
-Hej jak tam??- zapytał przysiadając się do mnie.
-Spoko, ale troszeczkę mi się nudzi.
-Mądrzy ludzie się nie nudzą.
-HA HA dzięki- udawałam obrażoną.
-Oj nie gniewaj się- przytulił mnie.
-No dobra, ale musisz mi coś zaśpiewać.- no co należy mi się coś od życia.
Kiedy zaczął się koncert Jeremiego i Artura, przyszli BaM i razem z nimi oglądałam. Czułam się strasznie niezręcznie, ponieważ brunet cały czas się na mnie patrzył i obserwował każdy mój ruch.
Już miała być następna piosenka i wtedy Jeremi powiedział, patrząc się mi w oczy "tę piosenkę dedykuje mojej pięknej przyjaciółce, aby jej się nigdy już nie nudziło" i zaczął śpiewać. Uśmiechnęłam się szeroko, ale usłyszałam chrząknięcie mojego kuzyna.
-No co??- zapytałam mega uśmiechnięta.
-Chodzisz z nim??- zapytał prosto z mostu, a Leo posmutniał.
-Nie no coś ty- zaśmiałam się z podejrzliwości Charlie'go, a brunet odetchnął z ulgą.
No kurde on się chyba naprawdę we mnie zakochał. Zdziwiło mnie to, że wcale mi to nie przeszkadzało. Chyba też coś do niego czuję. Ale w sumie mam trochę dość tego, że gapił się na mnie jak w święty obrazek. Zaczął się koncert Bars & Melody, a ja się świetnie bawiłam w towarzystwie braci i innych artystów. Tańczyliśmy i śpiewaliśmy, a tak dokładniej to specjalnie się darliśmy. Nie mogliśmy przestać się śmiać. Kiedy chłopcy to zauważyli również się zaśmiali. A Leo nic nie zmienił i cały czas się na mnie patrzył. Po koncercie wróciliśmy do hotelu. Rzuciłam się na łóżko i chciałam pójść od razu spać, ale moje marzenia przerwali bracia Sikorscy, którzy niemal wyważyli nam drzwi, wchodząc do pokoju oczywiście nie pukając BO PO CO. Pogadaliśmy trochę i tak jak byłam zasnęłam.
NASTĘPNEGO DNIA
Obudziłam się o 4:00. Mieliśmy śniadanie dopiero od 6:00, a wyjechać mieliśmy ok. 8:00-8:30, więc miałam dużo czasu. Poszłam się umyć, bo wczoraj tego nie zrobiłam. Ubrałam się w zwykłe czarne leginsy i biały T-shirt z jakimś napisem. Kiedy już skończyłam robić resztę rzeczy była 5:00. Usłyszałam dźwięk SMS'a.
Od: Kochany Charlie x
Co robisz?? Nie mogę spać...
Taa kochany Charlie... Pewnie mi to ustawił kiedy dałam mu na chwilę swój telefon.
Do: Kochany Charlie x
Też nie mogę spać...
Od: Kochany Charlie x
To zaraz będziemy ;*
Chciałam mu coś odpisać, ale w tym czasie Ola się obudziła. Pogadałyśmy trochę. Kiedy się ubrała gdzieś wyszła, a ja zostałam sama. Chciałam w końcu odpisać Charlie'mu, ale przerwał mi niepukający blondyn, który wszedł do pokoju, a za nim wszedł brunet.
-Zawsze wiedziałam, że nie umiesz wszystkiego, ale, że pukać nie potrafisz to się nie spodziewałam- zaczęłam swoją wypowiedź.- A gdybym się przebierała??
-Nadal bym wszedł, jesteś moją kuzynką.
-A Leo??
-Popatrzyłbym sobie- wyszczerzył się brunet, a ja odstawiłam pięknego facepalm'a.
-Dobra ja idę coś zjeść- powiedziałam wychodząc z pokoju na śniadanie.
~Leo
Kiedy wyszła, postanowiłem powiedzieć Charlie'mu co mnie gryzie.
-Charlie...-zacząłem.
-Chcesz mi w końcu powiedzieć co cię gryzie??- przerwał mi pytaniem.
-No...- powiedziałem niepewnie.
-No nareszcie, myślałem, że nigdy się nie doczekam- zaśmiał się pod nosem.
-A więc- zacząłem już zdecydowanie bardziej pewny.- No bo ja... Zakochałem się w...- jednak nie jestem aż tak odważny jak mi się zadawało.
-Teresie- dokończył za mnie.
-No, ale z kąt wiesz??- zdziwiłem się.
-Leo to widać i to nawet bardzo. Uprzedzając twoje pytanie: nie mam nic przeciwko.
-Cieszę się- bardzo mi ulżyło.- No tylko co ja mam zrobić??
-Powiedz jej to- tak tylko gdyby to było takie proste.
-A jak mnie wyśmieje??
-To fajna dziewczyna i na pewno tego nie zrobi- uspokoił mnie.
I właśnie wtedy do pokoju weszła Teresa. Podeszła do mnie i powiedziała coś co mnie zamurowało...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka!!! Jesteście ciekawi co powiedziałam Teresa Leo?? No to czekajcie na next. Przepraszam, że nie było w tamtym tygodniu rozdziału, ale miałam bardzo dużo nauki oraz gości i nie miałam czasu.
Jeszcze raz przepraszam i do zobaczenia :*
xoxo sweet_amber