środa, 20 kwietnia 2016

                                       ROZDZIAŁ IV

Oł je! Wtorek! Ależ się cieszę! Czujecie ten sarkazm? Szczerze to myślałam, że się zabije. Cały czas Leo i Charlie się wiercili, a ja przez nich nie mogłam spać. Obudziłam się przygnieciona przez bruneta, a blondyn leżał z głową na moim brzuchu i resztą na moim mięciutkim dywanie. Nie mogłam się ruszyć. Ile oni ważą?!?! O chyba Bae się budzi. Ta pomarzyć mogę żeby moja gwiazdeczka wstała o 6:00. Jedyne co zrobił to zmienił swoją pozycje i w ten oto sposób Leo leżał na mnie, a Charlie na Leo. 

-Charlie ile ty ważysz??- powiedział Leo mega zaspanym i słodkim głosem.
-Ile wy ważycie??- powiedziałam, ale oni już zdążyli zasnąć.

Usłyszałam cichy śmiech pani Victorii i Joey'a, którzy pomogli mi wyswobodzić się z pod tych wielorybów. Zeszłam na dół w piżamie i chyba to był błąd, bo każdy był ubrany. Szybko pobiegłam do garderoby. Wtedy coś zaczęło się dziać dziwnego. Chciałam wejść do torebki, ale do nie byle jakiej torebki. Była to Chanel 2.55, której (niestety) nie posiadałam.
                                                  Znalezione obrazy dla zapytania chanel 2.55 
Poczułam jakieś szturchanie. Wszystko zaczęło się rozmazywać......................................................... Obudziłam się w autobusie. Osobą, która mnie obudziła był dość przystojny chłopak.
                           
Ale nie o tym teraz. Najpierw muszę sobie wszystko uświadomić. Co było snem, a co było prawdą? Biorąc pod uwagę to, że siedzę w autobusie, musiałam zasnąć, gdy wracałam do domu. Sprawdziłam telefon. Miałam otworzone na wiadomości od Leo żebym napisała kiedy będę w domu. O nie! Czyli to wszystko był sen?!?! Nie przyjechali do mnie... Czyli moi rodzice nadal nie wiedzą, że mam chłopaka... I teraz pojawia się pytanie: czemu im nie powiedziałam?? To nie jest takie proste. Moja mama może i by się cieszyła (choć uważa, że powinnam być z Bartkiem lub Jankiem, moja mama to taki typ swatki xd), ale gdyby tata się dowiedział to nie byłoby fajnie. Po pierwsze dla niego jestem księżniczką. Odkąd Marta ogłosiła, że ma chłopaka, ja stałam się jedyną, nieskazitelną i najważniejszą księżniczką. W sumie ciekawe co by zrobił gdyby dowiedział się, że nie jestem taka "czysta" i np. próbowałam już alkoholu... Po drugie gdyby dowiedział się, że Leo jest sławny i laski za nim szaleją to byłby bardzo "ostry" w stosunku do niego. Cóż, kiedyś nadejdzie taki dzień, kiedy marzenia mojego taty o tym, że będę mieć chłopaka dopiero po 40-stce prysną jak bańka mydlana. Ale wróćmy do rzeczywistości... Ten chłopak zaczął się śmiać i machać mi ręką przed oczami.

-Ej laska! Żyjesz??
-No, tylko po prostu miałam tak piękny sen i trochę mi zajęło zanim ogarnęłam, że to sen i wróciłam do rzeczywistości- zaśmiałam się i jednocześnie zwróciłam uwagę na jego angielski akcent.
-Przepraszam, że obudziłem śpiącą królewnę, ale bałem się, że ktoś cię jeszcze okradnie.
-Spoko, dzięki.
-Yyy... Jesteś stąd, bo jakoś pierwszy raz widzę cię w autobusie.
-Jestem rodowitą Krakowianką tylko po prostu zazwyczaj jadę z rodzicami autem.
-To zmienia postać rzeczy... A tak w ogóle to jestem Will , Will Collins.
-To wiele wyjaśnia- mruknęłam pod nosem, a Will czekał aż rozwinę swoją myśl.
-Akcentu nie da się tak łatwo pozbyć. Wiem to z własnego doświadczenia. Wita cię pół Angielka.
-Aaa no to witam witam. Czy mogę poznać wreszcie twoje zacne dane osobowe??
-Teresa, Teresa Lenehan- powiedziałam naśladując chłopaka, ale on nie był zbyt zadowolony słysząc moje nazwisko.- Ej Will, coś nie tak??
-Nie no spoko, tylko znałem takiego nie fajnego Lenehana. Proszę powiedz, że nie masz żadnego brata lub kuzyna- wręcz błagał.
-Nie, nie mam.- ucieszył się, skoro nikt nie wie to mu też nie powiem, ciekawi mnie czy chodziło o mojego Charlie'go.- A o co chodzi??
-Aaa nie ważne, może kiedyś ci powiem, ale na razie wiedz, że nienawidzę ani tego Charlie'go ani tej żałosnej ofiary losu Leondre.- nie powiem zabolało, teraz już wiedziałam o kogo mu chodzi, momentalnie oczy mi się zaszkliły.
-Ogólnie z Leondre chodziłem do szkoły, a ta tępa blondynka się do wszystkiego wmieszała, ale za mało cię znam żebyś poznała tą historie. Nie zranili mnie czy coś, a nawet odwrotnie, ale opowiem ci to w przyszłości.- opowiadał dalej, nie zauważył, że prawie płakałam, bo czułam, że to coś nie dobrego.- No dobra, ale nie gadajmy o starych sprawach. Jaką muzykę lubisz??
-Eemm lubię Bring Me The Horizon, Shawna Mendesa, Metalice. System Of A Down, Ariane Grande, Eda Sheerana, Justina Biebera, One Direction i wiele innych, ale chyba ci są moimi ulubionymi- powiedziałam celowo pomijając Bars & Melody.
-A lubisz Bars & Melody??- omg co teraz zrobić... O wiem!
-Fajne mają piosenki, ale nawet nie wiem jak mają na imię- skłamałam.

Pogadaliśmy trochę i wysiedliśmy z autobusu. Dowiedziałam się, że Will przeprowadził się do Polski pól roku temu, bo miał bardzo poważne kłopoty w szkole, ale oczywiście nie chciał mi powiedzieć, bo "za mało mnie zna". Okazało się, że mieszka w połowie drogi do mnie. Cudem udało mi się go namówić żeby mnie nie odprowadzał. Normalnie bym się chętnie zgodził, ale chciałam trochę pomyśleć, a poza tym na tą chwile nie planowałam gości, więc mam nie za dobrze schowane zdjęcia z chłopakami, a znając życie grzebałby mi po szafkach.
A więc idę teraz sobie sama z moimi myślami do domu. Coś mam przeczucie, że te problemy Will'a w szkole mają coś wspólnego z moimi gwiazdeczkami. Tyle nad tym myślałam, że aż doszłam do domu. Wchodząc przywitał mnie mój skarbek (kot). Byłam tak zmęczona, że od razu padłam na łóżko. Ale oczywiście nie mogę żyć spokojnie, bo o coś za przeproszeniem się jebnęłam. Był to talerz, na którym leżał drugi talerz, a na nim była karteczka "Skończyłam wcześniej lekcje. Zrobiłam ci sałatkę. Ten talerz to tak dla bezpieczeństwa gdybyś nie zobaczyła, że masz coś na łóżku. Ja jestem u Adama jakby co. Miłego dnia- Marta" (Adam to jej chłopak). OMG jak ja kocham swoją siostrę. Byłam strasznie głodna, ale jednak byłam bardziej zmęczona i nie chciało mi się robić. Postanowiłam, że włączę piosenki BaM. Słuchałam i jadłam. I nagle mnie oświeciło. Przecież mogę się zapytać chłopaków o Will'a. Szybko skończyłam jeść i wzięłam telefon. Tylko jak zacząć...

Królestwo wybrańców czyli światowa elita sławnego zboczeńca Devrisa:
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: hej ;3
Leondre prawdę ci powie: proszę powiedz, że już się nie obrażasz słoneczko, ja tak nie mogę żyć..
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: wybaczyłam, ponieważ nie wytrzymałam i to nie ma sensu skoro i tak z wami gadam
Bóg Seksu mrr: ja tam bym wytrzymał
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: nie no po prostu szacun na dzielni Charlie
Leondre prawdę ci powie: YYYYY MAMY PROBLEM (w sensie ja i Tesia)
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: oświeć mnie
Leondre prawdę ci powie: aktualnie u mnie jest cała rodzina i mamy taki jakby rodzinny obiadek, a ja jak się pewnie domyślacie piszę z wami, więc moja zacna siostra Tilly zakradła się i zaczęła na głos czytać nasze wiadomości i zadawać pytania. No i wszyscy się zainteresowali i mama powiedziała, że mam dziewczynę i teraz wszyscy na mnie naciskają, że chcą cię konicznie poznać
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: to chyba najdłuższa wiadomość jaką kiedykolwiek napisałeś... :') na pewno mnie kiedyś spotkają, więc ich pozdrów
Leondre prawdę ci powie: również cię pozdrawiają
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: mam pytanie...
Bóg Seksu mrr: DAJESZ
Bóg Wszystkiego BaM Bitch: czy znacie Will'a Collins'a, bo ja go dzisiaj poznałam i się zaprzyjaźniliśmy, a on coś wspominał, że nie lubi jakiegoś Charlie'go i Leo??
Bóg Seksu mrr: O CHOLERA JASNA

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oł jea!!! Moja teoretycznie pierwsza chamska końcówka. Teraz czas na tłumaczenia. Ogólnie mogę to wszystko zwalić na mój mózg, bo za wolno myśli. A więc chodzi o to, że po napisaniu ostatniego rozdziału myślałam, że będzie dobsze (celowy błąd), ale okazało się, że doszłam do takiego momentu, że nie wiedziałam co zrobić dalej. Myślałam nawet o usunięciu, ale byłoby mi szkoda. Ale dzisiejszego wieczoru przyszedł mi pomysł- wybawienie i JEST ROZDZIAŁ!
Więc mam nadzieję, że się podobało...

P.S. Chcę założyć jeszcze jednego bloga z inną historią (zdecydowanie bardziej zbliżoną do mojej postaci), ale to jak założę to wam gdzieś napiszę.

P.S.2 Next będzie jeszcze w tym tygodniu o ile mój mózg sobie czegoś nie wymyśli...
                                                                                             
                                                                                                                   xoxo sweet_amber

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz