poniedziałek, 15 lutego 2016

                                              PROLOG

Nazywam się Teresa Lenehan. Po pierwsze omówmy moje imię. Teresa, tak to dosyć oryginalne imię... Szczególnie jak na te czasy. Ale to ma też swoje plusy, ponieważ przynajmniej dużo osób mnie kojarzy choćby przez samo moje imię. Jeżeli chodzi o moje nazwisko to całkiem je lubię. Jedyne co mnie w nim wkurza to to, że ludzie często nie czytają mojego nazwiska odpowiednio. Ale już trudno. Tak to jest jak się ma angielskie nazwisko... Jak większość osób zdążyła się domyślić nie jestem z Polski. To znaczy nie do końca. Ach nie lubię o tym mówić... Mój tata pochodzi z UK. Pewnego razu był w Polsce na wakacjach i poznał tam moją mamę. Ona wtedy rozwodziła się ze swoim mężem, z którym miała 3-letnią córkę, moją późniejszą przyrodnią siostrę. Od razu się w sobie zakochali. Po rozwodzie, całą trójką, wyjechali do Wielkiej Brytanii. Rok później na świecie pojawiłam się ja. Moi rodzice bardzo dużo pracowali, a moja siostra do późna była w polskim przedszkolu. Jednak oni nie chcieli żebym poszła do żłobka. Mój tata ma siostrę Karen. Ona ma syna, mojego kuzyna, Charlie'go. Był ode mnie 4 lata starszy, tak jak moja siostra. Nie chodził do przedszkola tylko miał opiekunkę. Rodzice mnie zawozili do niego do domu i opiekunka się nami razem opiekowała. Moja siostra chodziła dlatego do przedszkola, bo nie znała angielskiego (mój tata zna polski, bo się uczył go od podstawówki). Chociaż był moim kuzynem to z nim czułam się naprawdę dobrze. Byliśmy jak rodzeństwo. Łączyła nas niesamowita więź. Tak bardzo nie chcieliśmy się rozstawać, że praktycznie u niego mieszkałam. Mówiliśmy sobie wszystko. Moja siostra Marta była trochę zazdrosna ale bardzo jej to nie przeszkadzało. Pewnego wakacyjnego dnia, kiedy miałam 7 lat, wszystko się zmieniło. Nie pojechałam do Charlie'go. Usłyszałam jedynie, że rodzice się pokłócili z ciocią Karen. Myślałam, że to nic nie zmieni i prędzej czy później się pogodzą. Niestety, myliłam się... Jeszcze tego samego dnia rodzice wszystko spakowali i powiedzieli, że jedziemy do Polski i tam będziemy mieszkać. Bałam się, ponieważ miałam tam iść do szkoły do 1 klasy (od urodzenia byłam dwujęzyczna, doskonale znałam polski i angielski). Ale nie o tym myślałam. Czułam jedynie niesamowity ból i cierpienie. Zostawiam tu Charlie'go... Mojego Charlie'go... Błagałam rodziców żeby pozwolili mi zostać lub chociaż pozwolili mi się z nim pożegnać. Nie pozwolili... Płakałam przez całe wakacje. Miałam i mam mu za złe, że nie próbował mnie odnaleźć ani nawet się skontaktować. Ja nie mogłam,ponieważ rodzice wszystko wyrzucili, skasowali albo schowali. Nie rozumiem jak oni mogli MI to zrobić. Nie widzieli, że tak naprawdę najbardziej ranią mnie. W końcu skończyłam płakać, ale nigdy nie zapomniałam... Ale teraz wróćmy do mnie ;D. Mam 14 lat. Chodzę do 1 klasy gimnazjum. Mieszkam na obrzeżach Krakowa w domu jednorodzinnym. Obok mieszka siostra mojej mamy. Ogólnie w szkole jestem znana i lubiana czyli inaczej po prostu popularna choć nie lubię tego słowa. Może to dlatego, że o roku prowadzę swój kanał na YouTube. I całkiem dobrze mi to wychodzi (prawie 100 tys. subów). Ale ja w to nie wnikam, po prostu lubię to robić. Mam dużo przyjaciół. Ogólnie bardziej dogaduje się z chłopakami. Mam dwóch najlepszych przyjaciół, którzy wiedzą o mnie praktycznie wszystko, Bartka i Janka. Chodzą do 2 klasy, ale to nam w niczym nie przeszkadza. Mam jeszcze przyjaciela Kacpra z równoległej klasy, który może nie wie o mnie wszystkiego, ale i tak bardzo się przyjaźnimy. Jeżeli chodzi o najlepsze przyjaciółki to Miriam, Rita, Ania, Ala z klasy i Julka oraz Oliwia z równoległej. Ale tak naprawdę głównie chodzę po szkole z Anią, bo z nią gadam o wszystkim i o niczym, a i tak się bardzo przyjaźnimy. Mam jeszcze najlepszą przyjaciółkę z czasów podstawówki, Gaję. Bardzo się przyjaźniłyśmy lecz ona poszła do innej szkoły, ale i tak nadal mamy świetny kontakt. Tylko Bartek i Janek wiedzą o mnie wszystko. Inni nie wiedzą nawet, że jestem w połowie Angielką. Uwielbiam muzykę. Gram na pianinie, śpiewam i tańczę. Lubię to,bo mi wychodzi. Jeżeli chodzi o mój wygląd to jestem dość wysoka i szczupła. Mam brązowe długie włosy, które w słońcu mienią się na złoto. Lubie moje włosy, ponieważ są gęste i proste, ale układające się, więc często mam lekkie fale. Ludzie często mi mówią, że mam piękne włosy. Mam czekoladowe oczy. Jeżeli chodzi o mój charakter bardzo przyjacielska, charyzmatyczna, miła, jestem optymistką, uwielbiam się śmiać i dobrze bawić, ale jestem odpowiedzialna. Jeżeli chodzi o moje wady to nie wiem jak to nazwać, ale nie lubię jak każdy wszystko o mnie wie. Z jednej strony jestem odważna, ale z drugiej to obawiam się oceny przez innych moich wyborów życiowych, moich przyjaciół i ogólnie mojego życia. Chociaż czasami wszystkie moje problemy wracają to nigdy nic sobie nie zrobiłam. Po prostu mam za silną psychikę. Ale jak każdy mam czasami chwilę słabości i wtedy mogę liczyć na przyjaciół. A i jeszcze tak na marginesie to uwielbiam podróżować. W sumie to już wszystko o mnie... Może niektórzy uważają, że nie mam ciekawego życia, ale mi ono odpowiada... No cóż... Do zobaczenia ;D

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka!!! A więc prolog już jest ;) Od razu mówię, że:
-przepraszam za możliwe błędy
-nie każdy rozdział będzie miał tytuł 
-będę się starała chociaż raz w tygodniu dodawać nowy rozdział
A więc dziękuje za przeczytanie i czekajcie na next                                                                               
                                                                                                                      xoxo sweet_amber

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz