sobota, 20 lutego 2016

                                       ROZDZIAŁ I cz. I

                                             Jak się wszystko ułożyło

                                                                                                                                        18.11.2015
-Tesia pakuj się, bo rano nie zdążysz- moja mama krzyczy z kuchni.
-Oki, już kończę- skłamałam, bo nawet nie zaczęłam, a chciałam żeby mama mi dała spokój.
-Zaraz zobaczę- zaśmiała się.
Czyli już nie mam wyjścia... Musze się zacząć pakować. Ohhh jak ja tego nie lubię. A właśnie nie powiedziałam gdzie jadę. Zostałam ambasadorką YSoT i jutro jadę do Poznania. Yey cieszę się, bo dawno nie wyjeżdżałam. Zdjęłam z wysokiej półki w garderobie walizkę i ją otworzyłam.
-Dobra zacznijmy od najprostszego- powiedziałam sama do siebie i zaczęłam pakować bieliznę.
Od tego nieszczęsnego zajęcia oderwał mnie mój telefon. Ktoś dzwonił. To była Olciiak. Mimo iż jestem młodsza to się bardzo zaprzyjaźniłyśmy.

-Hej Olcia- przywitałam się z moją wybawicielką.
-Hej co porabiasz??- zapytała mnie, a ja westchnęłam.
-Robię coś czego nienawidzę czyli się pakuje- zaśmiałam się widząc ile pracy mnie jeszcze czeka.
-Okej to ci nie przeszkadza, tylko chciałam cię zapytać czy wiesz jaki zagraniczny zespół będzie grał- zapytała mnie, oczekując, że wiem, ale ja niestety nie wiedziałam, bo nie miałam czasu sprawdzić.
-Nie wiem, bo nie miałam czasu, więc oświeć mnie- odpowiedziałam śmiejąc się.
-Bars & Melody- powiedziała
-Nie znam- mruknęłam pod nosem.
-To sprawdź, a ja już kończę i ci nie przeszkadzam w twojej ulubionej czynności- zaśmiała się.
-HA HA bardzo śmieszne- powiedziałam z sarkazmem.
-No wiem papa- pożegnała się.
-No papa Olcia- również się pożegnałam i rozłączyłam.

Wróciłam do pakowania i poszło mi to zaskakująco szybko. Zeszłam na dół zrobić sobie kolacje. Przy stole siedzieli rodzice i oglądali telewizje jednocześnie jedząc kolacje. Przywitałam się i poszłam zrobić sobie jedzenie. Nie wiedziałam na co mam ochotę. Po minucie namysłu wzięłam sobie z lodówki sałatkę owocową, nałożyłam do miseczki i usiadłam do stołu.

-Spakowana??- zapytała mnie mama.
-yhym- pokiwam głową mając w buzi kawałki owoców.
-To dobrze- stwierdził tata, uśmiechając się do mnie.
-Tylko pamiętaj, że masz być grzeczna- zaczęła swój tradycyjny monolog mama. Pozwoliliśmy ci jechać samej, więc masz codziennie dzwonić i .....

Coś tam jeszcze mówiła, ale mnie to mało interesowało. Odpowiedziałam jej "okej". Niestety nie udało mi się ukryć mojej irytacji i lekceważenia jej słów, które wypowiadała po raz setny. Popatrzyła na mnie groźnie i chciała coś powiedzieć, ale tata ją zawołał i mi się upiekło. Pobiegłam szybko na górę i poszłam się myć żeby się jej nie narazić. Nalałam sobie całą wannę wody i wlałam do niej karmelowy płyn do kąpieli. Natychmiast pojawiło się mnóstwo piany. Tak najbardziej lubię ;3 Rozbierając się zauważyłam, że mam w kieszeni spodni telefon. Ucieszyłam się, bo nie będę się nudzić. Weszłam do wanny i sięgnęłam po telefon. Weszłam na fb, Przeglądałam stronę główną         i oczywiście nie obyło się bez oznaczenie mnie w wydarzeniu jakim było YSoT. Poczytałam parę komentarzy na ten temat, Nagle przypomniałam sobie o rozmowie z Olą. Zastanawiałam się co zrobić, ponieważ nie chciałam ich sprawdzać na google skoro i tak miałam ich jutro poznać. Weszłam na yt i wpisałam Bars & Melody. Od razu wyskoczyło mi parę piosenek. Wysłuchałam wszystkie po kolei i stwierdziłam, że są na prawdę dobrzy. W pewnej chwili kliknęłam na filmik z konceru BaM. Postanowiłam, że przypatrzę się im. Najpierw zwróciłam uwagę na bruneta. Miał takie same piękne czekoladowe oczy. Od razu mi się spodobał. Lubię takich ludzi. Widać na pierwszy rzut oka, że jest zabawny, miły, przyjacielski i otwarty. Później spojrzałam na blondyna. Z czymś lub bardziej z kimś mi się kojarzył. Od razu weszłam na ich ig, bo na tym filmie nie było z byt dużo widać. Kliknęłam w jego zdjęcie. Skądś go znam na pewno, ale nie wiem skąd. Raczej bym go nie zapomniała jeśli bym go znała. Spojrzałam w jego oczy na fotografii i jeszcze bardziej stwierdziłam, że go znam. Nagle usłyszałam głos mojej siostry.

-Ej wyłaź już! Ja jutro idę do szkoły no!!!- krzyknęła za drzwi Marta.
-No idę, już idę- odkrzyknęłam jej.

Zupełnie straciłam poczucie czasu. Szybko wyszłam i ubrałam jedną z moich ulubionych piżam w jednorożce. Wzięłam telefon i wyszłam.

-No nareszcie wyszłaś- powiedziała moja siostra wchodząc do łazienki.
-Nie przesadzaj...- westchnęłam .
- A właśnie- powiedziała zatrzymując mnie.-Mama kazała ci do niej przyjść.
-Okej- powiedziałam cicho, nie powiem, że przeraziłam się.

Zeszłam do salonu gdzie czekałam na mnie mama. Głośno przełknęłam ślinę i usiadłam koło niej na kanapie. Siedziałyśmy chwilę w ciszy, którą postanowiłam przerwać.

-Co oglądasz??- zapytałam cicho.
-Musimy porozmawiać- powiedziała dość poważnie.
-Ja nic nie zrobiłam- zaczęłam się bronić.
-Spokojnie- uśmiechnęła się lekko, a ja głośno odetchnęłam.-Chodzi mi tylko o to żebyś mi obiecała, że nie wywiniesz żadnego numeru i nie wpakujesz się w kłopoty.
-Okej- uśmiechnęłam się do niej.
-Dobrze, a teraz już idź spać, bo jest 22, a o 7 masz pociąg- powiedziała i mnie przytuliła i pocałowała w czoło.
-Dobranoc mamusiu- powiedziałam, kierując się do pokoju, na co ona tylko się uśmiechnęła.

Gdy już byłam w łóżku, zaczęłam się zastanawiać dlaczego mama tak nagle kazała mi obiecywać. Przecież nigdy tak nie robiła, bo nigdy dawałam jej do tego powodów, miała do mnie pełne zaufanie. Nagle mnie oświeciło, Przecież chodziło jej o Kacpra. No cóż on nie jest typem grzecznego chłopca. Pomimo swojego wieku próbował już nie jednej rzeczy. Mama o tym nie wiedziała. Ale kiedyś gadałam z nim na skype i nie zamknęłam drzwi, a mama akurat wszystko słyszała. Wtedy rozmawialiśmy o tym, że okłamałam mamę, że idę nocować do koleżanki, a tak naprawdę poszłam z nim na imprezę do jego kolegi. Wtedy wszystko ze sobą mieszał i był w okropnym stanie. Jak rozmawialiśmy to kazałam mu obiecać, że nigdy więcej czegoś takiego nie zrobi. Niby obiecał, ale mama wszystko słyszała i zrobiła mi awanturę wszechczasów i dała szlaban na miesiąc. Więc tak, myślę, że to sprawiło, że straciła do mnie zaufanie. W końcu przestałam nad tym rozmyślać i zasnęłam.

NASTĘPNY DZIEŃ

O 5 zadzwonił mój budzik w telefonie. Miałam ochotę nim rzucić o podłogę, ale nie miałam serca tego robić, bo bardzo lubiłam mój telefon. Wstałam. Nieprzytomna zwlekłam się z łóżka i zeszłam na dół do kuchni. Oczywiście co najmniej dwa razy prawie się zabiłam. W kuchni już była mama i kazała mi usiąść przy stole. Usiadłam zakrywając dłońmi twarz i głośno wzdychając na znak, że się nie wyspałam. Mama się zaśmiała i podsunęła mi pod nos świeże (i jeszcze cieplutkie <3) tosty            i kawę. Zjadłam i powlokłam się do pokoju. Leniwie ubrałam biało-czarny sweter, czarne leginsy oraz czarne niskie conversy. Związałam włosy w wysokiego kucyka i lekko się pomalowałam. Nagle przypomniałam sobie, że nie spakowałam kosmetyczki. Oprzytomniałam i szybko spakowałam kosmetyki, szczotkę i tego typu rzeczy. Szybko spakowałam do torebki ważne rzeczy. I zbiegłam po schodach z walizką. Na moje nie szczęście spadłam ze schodów i odnowiła mi się kontuzja nadgarstka. Szybko założyłam stabilizator i pobiegłam do auta. Nawet nie zauważyłam, że moja siostra całą sytuacje widziała i się ze mnie śmieje. Pożegnałam się z tatą oraz Martą. Po chwili byłam już z mamą w drodze na dworzec. Kiedy już byłyśmy na miejscu, pożegnałam się z rodzicielką i wsiadłam do pociągu. Po jakiś 3h byłam już na miejscu. Na dworcu czekała na mnie Ola. Podbiegłam do niej i się przytuliłam.

-Hej! Jak się jechało??- zapytała kiedy już zadzwoniłyśmy po taksówkę.
-Bywało lepiej- zaśmiałam się.

Taksówka przyjechała momentalnie. Całą drogę przegadałyśmy. Kiedy dotarłyśmy do hotelu odłożyłam rzeczy do naszego wspólnego pokoju. Szybko się ogarnęłam i ponownie wsiadłyśmy do taksówki. Tym razem jechałyśmy do klubu, gdzie zaraz miały się odbyć próby. O dziwo szybko dojechałyśmy do klubu. Weszłam i od razu się ze wszystkimi przywitałam i oczywiście poprzytulałam. 

-To gdzie jest to Bars & Melody??- zapytałam wszystkich.
-Zaraz przyjdą- ktoś mi odpowiedział, ale nie zarejestrowałam kto xd.

Usiadłam sobie na jakimś krześle. Inni zajęli się swoimi sprawami, a ja czekałam. Nagle zauważyłam zmierzającego w moją stronę bruneta.

-Hej, jestem Leondre Dervies, a ty penie jesteś Teresa??- zapytał i tak cudownie się uśmiechnął.
-Tak to ja. Masz fajne imię- powiedziałam.

Zaczęliśmy gadać o różnych rzeczach czekając na blondyna. Świetnie mi się z nim rozmawiało. Od razu znaleźliśmy wspólny język. Przegadaliśmy tak dobre pół godziny aż w końcu przyszedł blondyn.

-Hej, jestem Charlie, przepraszam, że musieliście czekać, ale musiałem pilnie porozmawiać- tłumaczył się blondyn.
-Spoko, świetnie spędziliśmy czas co nie??- zaśmiał się Leo.
-No to może sobie pójdę- próbował udawać obrażonego Charlie.
-Oj coś ci nie wychodzi- powiedziałam i cała nasza trójka wybuchnęła śmiechem.
-Przepraszam, ale wydajesz mi się dziwnie znajoma- powiedział Charlie.
-Ty mi też-przyznałam.
-A tak w ogóle to świetnie mówisz po angielsku i masz świetny akcent- przyznał mi Leo.
-No bo jestem w połowie Angielką, jak miałam 7 lat to wyprowadziłam się do Polski- powiedziałam, a blondyn się nagle zamyślił.
-Jak ty w ogóle masz na nazwisko, bo ja ci powiedziałem, a ty mi nie- zapytał Leondre.
-Lenehan- odpowiedziałam po czym Charlie'go jakby coś tknęło.
-Ale jaja macie tak samo na nazwisko- zaśmiał się zaskoczony Leo.
-Yyy..- nie wiedziałam co powiedzieć, też byłam zaskoczona.
-Stój- powiedział blondyn i złapał mnie za rękę.

Popatrzył mi w oczy iiii...... NIE TO NIE MOŻLIWE!!!!! TO BYŁ CHARLIE...MÓJ CHARLIE...
Łza spłynęła mi po policzku.

-Charlie...-szepnęłam na co on mnie mocno przytulił.
-To nie możliwe...-dodałam jeszcze.
-Hej o co chodzi??- zapytał Leo, który ni nie ogarniał.
- To ona...- wytłumaczył zszokowany Charlie.
-O cholera- powiedział Leo.....

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Hejka!!! Jak wam się podoba pierwszy rozdział?? Czekajcie na next ;D
                                                                                                                       xoxo sweet_amber ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz